W ilu językach gość zobaczy kartę?
W 14 językach. Gość wybiera język po zeskanowaniu kodu.
Zagraniczny gość siada przy stoliku, patrzy w kartę i widzi „pierogi ruskie”, „żurek”, „placki ziemniaczane”. Dla Ciebie to oczywiste. Dla niego to zagadka. Dobre tłumaczenie menu nie polega tylko na zamianie słów. Chodzi o to, żeby gość zrozumiał, co dostanie na talerzu, i zamówił bez obaw.
W ChefVision gość skanuje kod QR i dostaje kartę w swoim języku. Kod jest tylko wejściem. Za nim jest cyfrowy asystent gościa: tłumaczenie, zdjęcia, opis, podpowiedzi i kontakt z obsługą. Bez aplikacji i bez drukowania osobnych kart w kilku językach.

Pewnie to widziałeś. Gość z zagranicy pokazuje palcem pozycję w karcie i pyta: „What is this?”. Kelner tłumaczy, jak umie, czasem na migi. Przy trzecim stoliku z tym samym pytaniem robi się nerwowo, zwłaszcza w sezonie, kiedy sala jest pełna.
Do tego dochodzą wersje angielskie drukowane raz na rok, z błędami i nieaktualnymi cenami. Danie zeszło z karty, a w wersji angielskiej nadal jest. Nowej pozycji z kolei nikt nie przetłumaczył, bo nie było kiedy.
Efekt jest zawsze ten sam: gość, który nie jest pewny, zamawia najbezpieczniej. Często coś, co zna z domu, zamiast dania, z którego Twoja kuchnia jest dumna. Albo pyta o wszystko kelnera, który ma na głowie cały rewir.
Przez 18 lat pracowałem w HoReCa, głównie w kuchniach hoteli i restauracji, a na początku przez około 3 lata jako kelner i barman. Zagraniczni goście byli codziennością, a karta w obcym języku była jedną z najczęstszych przyczyn niepotrzebnego zamieszania.
Skanuje kod QR telefonem. Nie instaluje aplikacji, nie zakłada konta.
Wybiera swój język. Karta jest dostępna w 14 językach. Tłumaczenie menu dzieje się automatycznie, więc gość nie czeka na angielską wersję od kelnera.
Rozumie nie tylko nazwę, ale i danie. Przy pozycji widzi zdjęcie, opis i skład. „Żurek” przestaje być zagadką, kiedy gość widzi talerz i czyta, z czego jest zrobiony.
Dostaje podpowiedź w swoim języku. Rekomendacje, pairingi i zestawy też są przetłumaczone, więc działają na każdego gościa, nie tylko na tego, który mówi po polsku.
Daje znać kelnerowi z telefonu. Że chce zamówić, domówić albo poprosić o rachunek, bez szukania wzroku kelnera po sali. Powiadomienie trafia na tablet za barem albo telefon kelnera, a zamówienie przyjmuje kelner.
W hotelu działa to tak samo dla Room Service, menu baru, informacji o spa i śniadaniach. Gość z zagranicy nie musi dzwonić na recepcję, żeby zapytać, o której zaczyna się śniadanie. Więcej przeczytasz na stronie dla hoteli.
Mniej tłumaczenia przy stoliku. Kelner nie musi opowiadać każdego dania po angielsku, niemiecku i na migi. Ma czas na gościa, a nie na powtarzanie tych samych zdań.
Pewniejsze zamówienia. Gość, który rozumie kartę, odważniej sięga po lokalne danie, deser czy polecane wino. Rekomendacja w jego języku ma szansę zadziałać.
Jedna karta, wszystkie języki. Dodajesz nowe danie po polsku i automatycznie pojawia się ono we wszystkich 14 językach. Nie zamawiasz osobnych tłumaczeń przy każdej zmianie sezonowej i nie drukujesz kart w kilku językach.
Spokój w sezonie. Kiedy przyjeżdżają wycieczki, sala jest pełna, a pytań jest najwięcej, karta w telefonie gościa robi część roboty za Ciebie.
Wszystko bez aplikacji, bez prowizji, a ludzie zostają na sali. Jeśli prowadzisz restaurację, zobacz stronę dla restauracji. Jeśli interesuje Cię szerzej karta w telefonie gościa, zajrzyj na stronę o menu online.
Uruchomienie zajmuje kilka godzin i masz przy tym wsparcie.
Konfiguracja. Ustawiamy przestrzeń lokalu, kategorie i podstawowe informacje.
Treści po polsku. Wprowadzasz dania, opisy, skład i zdjęcia albo zlecasz przygotowanie karty nam. Dobra rada z kuchni: przy lokalnych daniach dopisz jedno zdanie opisu. Tłumaczenie menu jest wtedy dużo bardziej zrozumiałe dla kogoś, kto nigdy nie jadł pierogów.
Zdjęcia. Używasz zdjęć prawdziwych dań. ChefVision poprawia światło, tło i rozmycie, ale nie generuje potraw.
Kody QR. Pobierasz gotowe materiały do druku lub zamawiasz ulotkę dopasowaną do lokalu.
Po starcie zmiana dania, zdjęcia czy opisu to kilka minut z telefonu, a nowa treść pojawia się w każdym języku.
W 14 językach. Gość wybiera język po zeskanowaniu kodu.
Nie. Wpisujesz kartę po polsku, a tłumaczenie dzieje się automatycznie. Nie poprawiasz go ręcznie, dlatego warto pisać jasne, proste opisy. Dobre źródło daje dobre tłumaczenie.
Nazwy typu „pierogi” czy „żurek” często warto zostawić, bo są częścią Twojej kuchni. Gość zrozumie je dzięki opisowi i zdjęciu obok.
Informacje, które dodasz przy daniu, są tłumaczone automatycznie razem z resztą karty. Przy poważnych alergiach gość i tak powinien potwierdzić szczegóły z obsługą. Karta pomaga, ale przy takim pytaniu najważniejsza jest rozmowa z kelnerem.
Nie. Skanuje kod aparatem telefonu i od razu czyta kartę w przeglądarce.
Weź telefon, zeskanuj kod i przełącz język. Wtedy najlepiej widać różnicę między przetłumaczoną listą a kartą, która tłumaczy danie. Jeśli zastanawiasz się, jak Twoja karta wypadłaby w oczach zagranicznego gościa, napisz. Pokażę Ci to na Twoim menu.
Porozmawiajmy: [email protected] · tel. 570 230 684